Majczuk
(Ś)lub / Wedding or...
|PL|
Czas: maj 2014, Warszawa
Galeria TA 3, warszawska noc muzeów
Opis wydarzenia:
Katarzyna Lewandowska:
"Sztuka musi być ciągłą interwencją, musi być czujna, odważna, inteligentna i mocna. Ma wówczas sens, kiedy ustanawia nowy porządek, dekonstruuje i zarazem przebudowuje zużytą matrycę - w głowie oglądającego, w jego działaniu, w jego percepcji, w jego życiu. Sztuka bez kontekstu jest martwa i żadna"
Grzegorz Giedrys: Nie mogę przestać myśleć o pracy, która polegała na tym, że za namową artystki przyszyłaś sobie suknię ślubną do nagiego ciała. Nie widziałem nigdy czegoś tak szczerego i wzruszającego, a jednocześnie okrutnego i brutalnego.
Katarzyna Lewandowska: Artystka zapewne będzie bardzo zadowolona, kiedy przeczyta twoją opinię.
Dlaczego to zrobiłaś? Wielu ludzi pewnie zachodzi w głowę, dlaczego artystka - albo kuratorka - zadaje sobie rozmyślnie ból.
- "(Ś)lub" - performance, o którym mówisz, był dla mnie działaniem osobistym. Artystka, wykorzystując moje ciało, zwizualizowała wydarzenia, których doświadczyłam. Kiedy Martyna "Tyna" Majczuk opowiedziała mi o swoim pomyśle, byłam przekonana, że to właśnie mnie powinna przyszyć tę suknię. Działanie kiczowate i jednocześnie bardzo mocne - tak jak moje przeżycia. Poprzez sztukę symbolicznie rozliczyłam się z przeszłością. Poza tym wydaje mi, że pisząc o artystkach korzystających z ciała jako twórczego medium i zajmując się badawczo cielesnością, powinnam była również dotknąć przestrzeni, w której one się poruszają. Wtedy być może moje teoretyzowanie będzie prawdziwsze, bardziej autentyczne i uczciwe.
Jak to jest, jak ktoś ci przyszywa suknię ślubną do ciała?
- Potrzebowałam tego. To było dla mnie bardzo ważne. W tym działaniu naprawdę widziałam sens, potraktowałam je jako terapię wyzwalającą ze smutku, rozczarowania, cierpienia i żenady. Wiesz, to zaświadcza o tym, że sztuka ma ogromną siłę i moc.
Rozumiem. Czy taka sztuka oczyszcza i wyzwala?
- Mnie oczyściła i wyzwoliła
|EN|
Time: May 2014, Warsaw,
Place: TA 3 Gallery, Warsaw Night of Museums
Katarzyna Lewandowska's quote in an interview for Gazeta Wyborcza:
"Art must be a constant intervention, it must be vigilant, brave, intelligent and strong. It makes sense then when it establishes a new order, deconstructs and at the same time rebuilds a worn-out matrix - in the mind of the viewer, in his action, in his perception, in his life. Art without context is dead and its nothing"
Grzegorz Giedrys: I cannot stop thinking about the performance which consisted in sewing a wedding dress to Your naked body at the artist's instigation. I've never seen anything so honest and touching, yet cruel and brutal.
Katarzyna Lewandowska: The artist will probably be very pleased when she reads your opinion.
G.G.: Why did you do that? Many people are probably wondering why an artist - or a curator - deliberately pains herself.
K.L.: - "Wedding or..." - the performance you are talking about was a personal activity for me. The artist, using my body, visualized the events I experienced. When Martyna "Tyna" Majczuk told me about her idea, I was convinced that it was me who should be sewed with this dress. The action is kitschy and very strong at the same time - just like my experience. Through art, I symbolically accounted for the past. Besides, it seems to me that while writing about female artists who use the body as a creative medium and researching corporeality, I should also touch the space in which they move. Then maybe my theorizing will be truer, more authentic and sincere.
G.G.: What is it like when someone sews a wedding dress to your body?
K.L.: I needed it. It was very important to me. I really saw the sense in this action, I treated it as a therapy to free me from sadness, disappointment, suffering and embarrassment. You know, it proves that art has tremendous strength and power.
G.G.: I understand. Does such art purify and liberate?
K.L.: It cleansed me and set me free














